NOTKA!
W poprzednim
rozdziale :
- No
dobra to kto tam wejdzie? Trzeba kogoś poświęcić. – powiedziałam.
- Ja
– ku naszemu zdziwieniu na chętnego zgłosił się …
[…] Rocky.
Na naszych twarzach malowało się nie małe zdziwienie.
- Wejdę tam
, otworzę drzwi tarasowe i okno oraz wyłączę gaz. – powiedział pewnie i wszedł
do kuchni. Oby nic mu się nie stało.
*Oczami
Rockiego*
Musiałem to
zrobić. Nie chcę być wiecznie traktowany jak dziecko. Zresztą to nic trudnego.
Przypomnijmy sobie szkolenia przeciw pożarowe. Najlepiej jest czołgać się po
ziemi. Chwila moment. Co ja mam zrobić najpierw :
Czy mam
zakręcić gaz czy otworzyć okna?
Gaz okna.
Gaz okna. Gaz okna. Gaz okna.. Gaz … GAZ! Położyłem się na ziemi i zacząłem
czołgać w stronę kuchenki. Było dość sporo dymu więc najpierw dotarłem do
śmietnika, barku i jakieś szafy ,a dopiero potem do kuchenki. Wstałem i
zacząłem szukać przycisków do wyłączania gazy. Oczywiście musiałem się oparzyć
ale w końcu się udało. Brakowało mi powietrza więc szybko otworzyłem okno i
zacząłem biec do drzwi tarasowych ale potknąłem się o wycieraczkę i NASZCZĘŚCIE
udało mi się w ostatniej chwili otworzyć drzwi bo nie podoba mi się opcja
przelecenia przez szklane drzwi. Upadłem na ziemię.
*Oczami
Rydel*
Rocky nie wychodzi
z tej kuchni od dobrej pół godziny ,a na dodatek Ross i Lau też nie wracają.
Martwię się. Dłużej nie wytrzymam. Wparowałam do kuchni. O dziwo nie było w
niej już dymu ,a Rocky leżał na tarasie. „ROCKY!” – wszyscy krzyknęliśmy i
podbiegliśmy do niego.
Jest
nieprzytomny. „Dzwońcie po pomoc”
*Oczami
Rossa*
Przeszukałem
już całe miasto ,a Laury nigdzie nie ma. Może wpadła w zaspę albo ktoś ją
porwał. Nie .. Ross pozbądź się takich myśli. Spokojnie. Laurze na pewno nic
nie jest. Oparłem się o fotel i zacząłem myśleć. Zadzwonił telefon :
- Co jest
Rik? ..
Aham .. aham
.. och .. Jaki pożar?! Nie pożar? .. aaa ! No dobra … Nie ,nie znalazłem ale
szukam… Dobra … nie przyjadę …
- Co się
stało Ross? – usłyszałem cichy głosik na tylnym siedzeniu.
- No .. Rocky
jest .. Chwilka. – odwróciłem się gwałtownie do tyłu ,a na tylnych siedzeniach
leżała Laura.
- LAURA! –
krzyknąłem i wychyliłem się żeby przytulić przyjaciółkę. „Jak długo tu
siedzisz?” – zapytałem.
- Wlazłam na
światłach – powiedziała z uśmiechem i jeszcze raz mnie przytuliła.
*30 minut
później w domu*
- Proszę –
zwróciłem się do Lau z kubeczkiem ciepłego mleka z cynamonem. Dziewczyna
posłała mi ciepły uśmiech i zaczęła sączyć napój.
- A tak w
ogóle to … dlaczego wyszłaś?
- Bo gdy
wróciłam do salonu nikogo nie było więc myślałam ,że poszliście ,a przeczytałam
artykuł o tej tej .. I chyba nie wyłączyłam kuchenki. – powiedziała zamyślając
się przy ostatnich słowach. – Wiesz .. Rocky ucierpiał przez twoją
lekkomyślność – powiedziałem.
- CO?! Gdzie
on jest?! – zapytała z przerażeniem
- W szpitalu
z podejrzeniem zatrucia dwutlenkiem węgla , zagrożone życie Lau – powiedziałem
poważnie ,a brunetka zrobiła oczy niczym lemur ,a jakby było tego mało i tak ma
już dosyć duże wiec wyglądała jak podwójny lemurek.
- Jedziemy!
– powiedziała zamaszyście ,a ja wybuchłem śmiechem. Dziewczyna chyba doszła do
wniosku ,że ją oszukałem i zaczęła okładać mnie poduszką wrzeszcząc żebym jej
tak nie straszył.
- Lau… mogę
Ci o czymś powiedzieć? – zapytałem po chwili ..
- Jasne –
odpowiedziała
- Pokłóciłem
się z Mary.
- Co?
Dlaczego? O co lub .. kogo? – obsypała mnie lawiną pytań …
- O Ciebie –
powiedziałem smutno . Laura wypluła mleko które miała w buzi i spojrzała na
mnie ..
- Mnie? –
zapytała piskliwie
- Tak. Bo
wiesz .. ona wie ,że ja .. kiedyś byłem w tobie zakochany. – powiedziałem ,a
Lau oblała się rumieńcem. Nasze twarze dzieliły milimetry i …
WITAM
Bardzo ,BARDZO , bardzo przepraszam ,że tak długo nie było rozdziału.
Nie miałam dostępu do internetu ;___:
Teraz postaram się dodawać rozdziały regularnie :)
Zapraszam do komentowania :)
Buziaki ;*
.jpg)
Ciekawie, naprawdę c: Tylko rozdziały są tak przeraźliwie krótkie ;-;
OdpowiedzUsuńDodaję blog do obserwowanych i czekam na następny rozdział.
Chamska reklama :
rauraandr5-myhistory.blogspot.com
austinandally-auslly.blogspot.com c:
Super rozdział z niecierpliwością czekam na next!!! <3
OdpowiedzUsuń